Pozycjonowanie sklepu internetowego: co zrobić w pierwszym miesiącu, a co zależy od budowy sklepu
Pozycjonowanie sklepu internetowego zaczyna się od rzeczy nudnych: opisów kategorii, własnych tytułów stron, czytelnych adresów i sklepu, który nie muli na telefonie. Pierwszą część zrobisz sam, w miesiąc i bez programisty. Druga część, czyli adresy URL, filtry i szybkość, zależy od tego, jak sklep zbudowano. Tu wybór platformy i wykonawcy waży więcej niż jakikolwiek poradnik. Miejsc w wynikach nie obiecuje nikt uczciwy, a Google sam pisze, że nie ma sekretów, które automatycznie wyniosą stronę na pierwszą pozycję.
Ile to trwa i czego nie obiecujemy
W swoim przewodniku dla początkujących Google zaznacza, że część zmian może zadziałać po kilku godzinach, a inne mogą potrzebować kilku miesięcy. Dlatego nie będzie tu „top 3 w 30 dni”. Marketing sklepu internetowego, czyli reklama, newsletter czy Instagram, działa na innych zasadach i to osobna rozmowa. Tutaj chodzi o fundament, na którym każda promocja sklepu internetowego stoi pewniej albo chwieje się od pierwszego kliknięcia.
Jedno zastrzeżenie od nas: pozycjonowania nie sprzedajemy. Robimy sklepy. Piszemy o tym, bo odpowiedź na pytanie „co mogę zrobić sam” jest w połowie „zrób to w panelu”, a w połowie „zapytaj tego, kto sklep zbudował”.
Pierwszy miesiąc: co zrobisz sam
Dobra strategia marketingowa sklepu internetowego ma kilka kanałów, a wyszukiwarka to tylko jeden z nich. Za to taki, w którym nie płacisz za każde kliknięcie. Od czego zacząć:
- Tytuły i opisy stron. Według Google dobry tytuł jest unikalny dla danej strony, jasny, zwięzły i uczciwie opisuje jej zawartość, a dobry opis jest krótki i też unikalny. Po wgraniu katalogu z arkusza zwykle zostaje domyślny tytuł w stylu „Produkt 143 | Sklep” i puste opisy. Dwieście produktów to dwieście tytułów do poprawienia, więc zacznij od dziesięciu najlepiej sprzedających się.
- Opisy kategorii. Kilka zdań nad listą produktów: dla kogo jest ta kategoria, czym różnią się podkategorie, jak wygląda dostawa. Google prosi o treści, które czytelnicy uznają za pomocne i wiarygodne, więc pisz tak, jak odpowiedziałbyś klientowi przy ladzie.
- Karty produktów. Własny opis zamiast tekstu skopiowanego od dostawcy, który stoi identycznie w dziesięciu innych sklepach. Do każdego zdjęcia krótki tekst alternatywny: Google opisuje go jako zwięzły opis relacji między obrazem a treścią.
Tabela pokazuje, gdzie kończy się twoja robota, a zaczyna budowa sklepu.
| Zadanie | Zrobisz sam w panelu | Zależy od budowy sklepu |
|---|---|---|
| Tytuły i opisy stron | Tak | Czy panel ma osobne pola dla każdej strony |
| Opisy kategorii | Tak | Czy kategoria ma miejsce na tekst |
| Tekst alternatywny zdjęć | Tak | Czy pole jest w panelu |
| Adresy URL | Rzadko | Jak platforma je tworzy |
| Filtry | Nie | Ile adresów powstaje z kombinacji filtrów |
| Szybkość | Częściowo, np. rozmiar zdjęć | Kod, hosting, sposób ładowania |
| Wersja mobilna | Nie | Czy zawiera to samo co wersja na laptop |
| Cena i dostępność w wynikach | Nie | Czy sklep przekazuje te dane w znacznikach |
Adresy i filtry: tu sklep albo pomaga, albo przeszkadza
Wytyczne Google dla sklepów są konkretne. Słowa w adresie mogą pomóc zrozumieć stronę, więc „/bukiety/urodziny” jest lepsze niż „/kategoria?id=47”. Warto ograniczać liczbę adresów, które zwracają tę samą treść. Do adresów tymczasowych, takich jak identyfikatory sesji i kody śledzące, nie linkuje się wewnątrz sklepu. Każdy wariant produktu, na przykład kolor, powinien mieć własny adres: w ścieżce albo w parametrze.
Największy kłopot robią filtry. Według Google nawigacja z filtrami potrafi wygenerować nieskończoną przestrzeń adresów, a roboty spędzają czas na kombinacjach filtrów zamiast na nowych, przydatnych stronach. Wśród zalecanych sposobów na pierwszym miejscu jest zablokowanie takich adresów w robots.txt; canonical i nofollow Google opisuje jako mniej skuteczne na dłuższą metę.
To nie jest zadanie na wieczór. Wejdź w kategorię, włącz dwa filtry i zobacz, co dzieje się w pasku adresu. Jeśli po każdym kliknięciu powstaje nowy, długi adres z pięcioma parametrami, masz temat do rozmowy z wykonawcą.
Telefon i szybkość
Google używa do indeksowania i oceny wersji mobilnej strony, więc wersja na telefon powinna mieć tę samą treść co wersja na laptop, te same znaczniki danych, ten sam tekst alternatywny zdjęć i równoważny tytuł oraz opis. Jeśli opis kategorii istnieje tylko na laptopie, dla wersji, którą Google ocenia, po prostu go nie ma.
Szybkość Google opisuje trzema miarami. Największy element strony powinien pojawić się w ciągu pierwszych 2,5 sekundy, reakcja na kliknięcie powinna trwać krócej niż 200 milisekund, a elementy nie powinny skakać po ekranie (wskaźnik poniżej 0,1). Google gorąco zaleca dobre wartości tych miar dla powodzenia w wyszukiwarce i pisze, że razem z innymi cechami wrażeń ze strony odpowiadają temu, co jego główne systemy rankingowe chcą nagradzać. To zalecenie, nie gwarancja pozycji, więc nie licz, że sama szybkość coś wywindowuje. Zmierz kategorię i kartę produktu na telefonie, przez mobilny internet, a nie na biurowym Wi-Fi.
Cena i dostępność w wynikach
Przy produktach Google potrafi pokazać w wynikach cenę, dostępność, oceny i informacje o dostawie, jeśli strona przekazuje je w znacznikach danych produktu. Radzi też podawać dostępność, żeby klient wiedział, kiedy produkt jest na stanie, i pokazywać koszt dostawy, zwłaszcza darmowej. Te dane muszą skądś pochodzić: z panelu sklepu, a nie z opisu przepisanego ręcznie. Zapytaj więc, czy sklep w ogóle je wystawia.
Przykład: kwiaciarnia z Gdańska
Florysta to nasza realizacja: kwiaciarnia z Gdańska, strona po polsku. Klient wybiera bukiet i rozmiar S, M albo L (zdjęcie i cena zmieniają się od razu), potem dwugodzinne okno dostawy i pisze kartkę, której podgląd rośnie razem z tekstem. Na dziś zamawia się do 16:00, dostawa jest po Gdańsku i Sopocie.
Dla pozycjonowania ciekawsze są tu rzeczy zwyczajne. Bukiety są ułożone według okazji: urodziny, rocznica, dla mamy, dziękuję, przepraszam, na dobry dzień. Tak zwykle myśli kupujący, a każda okazja może być osobną kategorią z kilkoma zdaniami o tym, jak wybrać bukiet dla mamy albo na przeprosiny. Jest sekcja z pytaniami: do której zamówić na dziś, co, gdy nikogo nie ma w domu, czy można zmienić kartkę. Zasady i koszt dostawy (15 zł, od 200 zł bezpłatna) mają własną sekcję strony. Produkty i ceny zmienisz w panelu sam, bez programisty, a opisy — tam, gdzie panel ma na nie pola.
Co zrobić dziś
- Wypisz kategorie i sprawdź, które mają choć dwa zdania opisu. Zacznij od trzech, na których sprzedajesz najwięcej.
- Otwórz w panelu pięć produktów i zobacz tytuł strony oraz opis. Jeśli są puste albo powtarzają się między produktami, popraw je.
- Wejdź w kategorię, włącz dwa filtry i spójrz na adres. Zapisz, czy lista produktów ma jeden adres, czy kilka.
- Otwórz sklep na telefonie i porównaj z laptopem: czy opis kategorii i opisy produktów są widoczne tu i tam.
- Zapytaj osobę, która zbudowała sklep (albo agencję, jeśli sklep internetowy pozycjonowanie ma robić ktoś z zewnątrz), o trzy rzeczy: adresy wariantów produktu, obsługę filtrów, cenę i dostępność w znacznikach danych. Kiepska odpowiedź też jest odpowiedzią.
Jeśli chcesz, zrobimy to za ciebie
Jeśli sklep stoi na platformie z panelem, w którym ustawisz tytuły, opisy i adresy, całą pierwszą część zrobisz sam i nasza pomoc nie jest ci potrzebna. Jeśli budujesz sklep od zera albo obecny nie pozwala ustawić nic z powyższego, możemy zrobić nowy.
Robimy sklep internetowy z zamówieniami w CRM i na WhatsAppie: od €980, ceny netto, bez VAT. W cenie jest projekt pod twoją markę, rozmowa o asortymencie i dostawie przed startem, katalog bez limitu produktów z filtrami i wariantami, koszyk, płatność online, zamówienia w CRM z powiadomieniem na WhatsAppie i oznaczanie wyprzedanych produktów. Przygotowujemy teksty stron sklepu i wysyłamy je do sprawdzenia, a telefon i laptop sprawdzamy osobno. W cenie są też nagłówki i opisy dla wyszukiwarki, mapa strony, szybkie ładowanie i licznik odwiedzin. Domena, hosting i dostępy są zarejestrowane na ciebie, kod również jest twój. Poprawki do odbioru robimy bezpłatnie, a błędy po uruchomieniu naprawiamy za darmo przez 6 miesięcy.
Zwykle trwa to 3–4 tygodnie, płacisz 50/50, druga połowa po odbiorze. Osobno płacisz za domenę, hosting lub abonament platformy oraz prowizję systemu płatności; kwoty podajemy na analizie, która jest bezpłatna. Cena jest niższa niż w studiach i agencjach, bo doświadczeni, dobrze opłacani specjaliści pracują u nas szybciej dzięki narzędziom AI. Napisz do nas na WhatsAppie, odpowiadamy w ciągu godziny w godzinach pracy.
Źródła
- Google Search Central: SEO Starter Guide, sprawdzono 30.10.2026
- Google Search Central: URL structure for ecommerce sites, sprawdzono 30.10.2026
- Google Search Central: Managing crawling of faceted navigation URLs, sprawdzono 30.10.2026
- Google Search Central: Mobile-first indexing best practices, sprawdzono 30.10.2026
- Google Search Central: Core Web Vitals and Google Search, sprawdzono 30.10.2026
- Google Search Central: Product structured data, sprawdzono 30.10.2026