Sklep na Allegro czy własny sklep internetowy: prowizje, klienci i kiedy mieć oba
Fraza „allegro sklep internetowy” wrzuca do jednego worka dwie różne rzeczy. Sklep na Allegro to wynajęte miejsce na platformie: klienci są od pierwszego dnia, ale z każdej sprzedaży odprowadzasz prowizję, a kupujący zapamięta Allegro, nie ciebie. Własny sklep internetowy to lokal na własność: ruch musisz sobie zbudować, za to zamówienia, marża i dane klientów zostają u ciebie. Jeśli sprzedajesz towar, który ludzie wpisują w wyszukiwarkę po nazwie i porównują po cenie, zacznij od Allegro. Jeśli masz markę, produkt szyty na zamówienie albo klientów, którzy wracają, potrzebujesz własnego sklepu. Najczęściej w końcu działają oba.
Ile zabiera Allegro, zanim zobaczysz przelew
Cennik Allegro jest publiczny, ale składa się z kilku warstw. Podstawą jest prowizja od sprzedaży i Allegro liczy ją od ceny razem z kosztem dostawy, a nie od samego towaru. Stawka zależy od kategorii: w Dom i Ogród cennik podaje widełki od 4,5 do 11%, więc swoją stawkę musisz sprawdzić osobno. Wszystkie te stawki są podane netto, czyli do prowizji dochodzi jeszcze VAT.
Mechanikę widać na przykładzie, który nie jest prawdziwą stawką: towar za 1 000 zł, dostawa za 50 zł opłacona przez kupującego, umowne 10%. Prowizja liczy się od 1 050 zł, czyli wynosi 105 zł netto, a nie 100. Koszt dostawy, który płaci kupujący, też wchodzi do podstawy.
Do prowizji dochodzą pozycje, które włączasz sam. Abonament Podstawowy to 49 zł brutto za 30 dni, Profesjonalny — 199 zł brutto za 30 dni. Wyróżnienia ofert i reklamy Allegro Ads mają w cenniku osobne opłaty. Na liście z kilkunastoma podobnymi ofertami wyróżnienie kusi, a to kolejna pozycja w kosztach, której nie widać w stawce prowizji.
Cała ta arytmetyka sprowadza się do jednego pytania: ile z tego mieści się w twojej marży. Przy cienkiej marży Allegro zabierze jej duży kawałek, a ceny nie podniesiesz, bo kupujący ma obok kilkanaście innych ofert.
Czyj to klient
Klient szuka sofy w aplikacji Allegro. Wpisuje „sofa 3-osobowa”, dostaje długą listę, sortuje po cenie i klika w którąś ofertę. To, że wypadło na twoją, rozstrzygnęły cena, opinie i termin dostawy. Zamówienie przychodzi, paczka wychodzi, ocenę wystawia klient — na Allegro. Za miesiąc, gdy będzie szukał stolika do tej sofy, wróci do tej samej wyszukiwarki i zobaczy ciebie obok konkurencji.
Przy własnym sklepie to samo zamówienie ląduje w twoim systemie: wiesz, kto kupił, co, za ile i skąd przyszedł. Możesz do niego napisać, zaproponować pasujący stolik, zapytać, czy sofa dotarła cała. Zamówienia z kilku kanałów da się zbierać w jednym miejscu — robią to systemy do zarządzania sprzedażą, takie jak Base.com. Producent opisuje to jako obsługę zamówień z wielu źródeł w jednym panelu.
Jedna uwaga: czy i jak wolno ci pisać do kupujących z Allegro poza platformą, sprawdź w regulaminie Allegro i u prawnika.
Co się zmienia, gdy przenosisz część sprzedaży
| Co porównujemy | Sklep na Allegro | Własny sklep |
|---|---|---|
| Pierwsi klienci | Są od dnia wystawienia oferty, bo szukają na Allegro | Trzeba ich sprowadzić: wyszukiwarka, social media, reklama |
| Koszty sprzedaży | Prowizja od ceny z dostawą, abonament, wyróżnienia | Domena, hosting lub abonament platformy, prowizja systemu płatności |
| Wygląd i marka | Karta oferty, obok konkurenci | Cały ekran twój: kolory, zdjęcia, konfigurator |
| Dane klientów | Zamówienie w panelu platformy | Zamówienie w twoim CRM, historia zakupów |
| Zasady | Cennik i regulamin ustala platforma | Ustalasz ty |
Pierwszy wiersz rozstrzyga większość decyzji. Własny sklep bez ruchu to wizytówka z koszykiem. Zanim wydasz złotówkę, odpowiedz sobie, skąd przyjdą pierwsi klienci; o tym, jak zacząć, mówi osobny tekst o pozycjonowaniu sklepu internetowego.
Kiedy wystarczy samo Allegro, a kiedy własny sklep
Zostań przy Allegro, jeśli sprzedajesz produkty typowe, bez własnej marki, a klienci wybierają głównie po cenie i terminie dostawy. Własny sklep sprzedawałby wtedy to samo, tylko bez ruchu.
Własny sklep zaczyna mieć sens, gdy produkt trzeba wyjaśnić albo skonfigurować, gdy ludzie znają twoją markę, gdy ktoś kupuje u ciebie drugi raz albo gdy sprzedajesz hurtowo po innych cenach. Osobny przypadek to zamówienia z Instagrama i wiadomości, które przepisujesz do arkusza. Tu Allegro w ogóle nie jest alternatywą: Instagram zostaje witryną, a link w profilu prowadzi do sklepu, gdzie klient sam wybiera i płaci.
Oba kanały naraz mają sens, gdy marketplace traktujesz jak reklamę o dużym zasięgu, a własny sklep jak miejsce dla tych, którzy już cię znają. Wtedy zamówienia i stany magazynowe z obu miejsc muszą się spotykać w jednym systemie, inaczej ten sam towar sprzedasz dwa razy. Przy sklepie robimy do tego rozszerzenie: produkty i stany na platformach marketplace oraz zamówienia w twoim systemie ewidencji. Wyceniamy je za jedno połączenie.
Przykład: sofa szyta na zamówienie
Formo to sklep z meblami z Poznania, strona po polsku. Sofy szyje się tu na zamówienie, więc zwykła karta oferty nie wystarczy: klient wybiera tkaninę (len, welur albo bouclé) i rozmiar (dwa miejsca, trzy albo narożnik), a wygląd i cena zmieniają się od razu. Obok jest katalog z filtrami po cenie, kolorze i rozmiarze, koszyk z wyliczeniem dostawy według kodu pocztowego oraz wybór terminu dostawy.
Zamówienie trafia od razu do CRM jako karta i do czatu zespołu jako wiadomość, a kupujący sprawdza jego status po numerze. Są też trzy próbki tkanin za 0 zł: na liście ofert trudno to pokazać, a na własnej stronie wystarczy osobny formularz.

Co zrobić dziś
- Weź trzy produkty, które sprzedają się u ciebie najlepiej, i policz prowizję od ceny z dostawą według cennika Allegro dla swojej kategorii. Odejmij ją od marży, nie od ceny.
- Przejrzyj zamówienia z ostatnich trzech miesięcy i zaznacz klientów, którzy kupili więcej niż raz. Oni przeszliby do własnego sklepu w pierwszej kolejności.
- Zapisz, czego nie możesz pokazać na Allegro: własne zdjęcia, warianty na zamówienie, ceny dla firm. Jeśli lista jest pusta, nie spiesz się ze sklepem.
- Przeczytaj w regulaminie Allegro, co wolno ci robić z kupującymi poza platformą, zanim włożysz do paczki ulotkę ze sklepem.
- Jeśli przepisujesz zamówienia z Instagrama do arkusza, zmierz przez tydzień, ile minut dziennie to zajmuje.
Jeśli chcesz, zrobimy to za ciebie
Robimy sklepy internetowe pod twoją markę, nie z gotowego szablonu: od €980, cena netto. W cenie jest design osobno na telefon i laptop, rozmowa przed startem, katalog bez limitu produktów (przenosimy je z twojego arkusza), koszyk i składanie zamówienia, płatność online na twoje konto, zamówienia w CRM i powiadomienie na WhatsAppie, oznaczanie wyprzedanych produktów, teksty do sprawdzenia, SEO, licznik odwiedzin i piksele reklamowe oraz publikacja na twojej domenie. Domena, hosting i dostępy są zarejestrowane na ciebie, kod też jest twój. Poprawki do odbioru są bezpłatne, a błędy po uruchomieniu naprawiamy bezpłatnie przez 6 miesięcy.
Zwykle zajmuje to 3–4 tygodnie, płatność jest 50/50, druga połowa po odbiorze. Osobno płacisz za domenę, hosting lub abonament platformy oraz prowizję systemu płatności; kwoty podajemy na analizie, która jest bezpłatna. Cena jest niska, bo doświadczeni specjaliści pracują u nas szybciej dzięki narzędziom AI. Rozszerzenia, takie jak magazyn, panel dla hurtowników czy eksport na marketplace, wyceniamy osobno, przed startem i tylko za twoją zgodą.
Co dokładnie wchodzi w taki sklep, zobaczysz na stronie sklepów internetowych z AI. Odpowiadamy w ciągu godziny w godzinach pracy.
Źródła
- Allegro, Opłaty dla sprzedających, cennik — sprawdzono 30.10.2026.
- Allegro Help, How is the sales commission calculated — sprawdzono 30.10.2026.
- Base.com, strona producenta — sprawdzono 30.10.2026.